Logowanie



 
 
 
2007-06-24 spływ kajakowy - było gorąco tj. mokro! PDF Drukuj Email
sobota, 10 czerwca 2000 01:00

(zobacz galerię fantastycznych zdjęć)

Płyneliśmy rzeką Radunią z Żukowa do Kolbud.
Było nas 34 osoby w tym 17 dzieci.
Trasa była przeurocza.
Na początku przedzieranie się wijąca się przez krzaki rzeką z konkretnym
nurtem. Potem rzeka się troche wyprostowała, ale krzaki i nurt pozostały.
Ostatni odcinek to rozlewisko przechodzące w jezioro przed elektrownią w
Łapinie i kanał do Kolbud.
Było to tylko 16 km ale płyneliśmy aż 8 godzin.
Pierwsza połowa trasy była dla nas prawdziwą szkołą przeżycia w dzungli (w
krzakach), choć niektórzy sądza, że był to spływ uzdrowiskowy z leczeniem
reumatyzmu pokrzywami, kąpielami błotnymi i biczami ujędrniającymi. Były
także osoby (3 kajaki) które urządziły sobie kąpiel w rzece pływając
kajakiem dnem do góry.
Na szczęście humory i kondycja dopisały wszystkim, a ciepła herbata i strawa
u Haliniarzy poprawiła tylko nasze samopoczucie.
(...) Jeśli chodzi o górny odcinek Radunii, czyli przełom Radunii to ja sam bym z
dzieśmi nie płyną, a Was napewno tam nie puszcze. Jest to rzeka o
charakterze górskim, szybki nurt z jakim się wczoraj spotkaliście gdzie
niegdzie to są na przełomie te spokojniejsze odcinki.
Nie ma tyle krzaków ale jest dużo drzew leżących w poprzek rzeki.
Tomek pisałeś, że ktoś płyną bobiem przez przeszkode - w przełomie jest to
niemożliwe, chyba że pod wodą.
(...) Ale jak na tyle kajaków i tak sobie dobrze radziliście.

Marcin